Łukasz Usowicz | Najważniejsze to schodzić z boiska z przeświadczeniem, że zrobiło się wszystko.

Jak na razie gramy w kratkę. Jedyne co musimy zrobić, to złapać dobry rytm i go ustabilizować. Wiadomo też, że to jest sport i z każdym można wygrać jak i z każdym można przegrać – mówi środkowy Exact Systems Norwid Częstochowa, Łukasz Uswoicz trzy dni po dotkliwej ligowej porażce z BBTSem Bielsko-Biała. – Póki co trenujemy w normalnym cyklu. Dopiero od czwartku zamierzamy przygotowywać się stricte pod drużynę ze Spały – zakończył jeden z liderów częstochowskiego Norwida.

Marek Osuchowski: Jak oceniłbyś ostatnie spotkanie z zespołem BBTSu Bielsko-Biała? To przeciwnik był tak silny, czy może Norwid nie pokazał pełni swoich umiejętności?
Łukasz Usowicz: Wydaje mi się, że taki wynik to tylko i wyłącznie wina naszej słabej gry. Można śmiało powiedzieć, że mieliśmy gorszy dzień i nie potrafiliśmy stawić czoła zespołowi z Bielska.

Marek Osuchowski: Ostatniego meczu z bielszczanami nie będziesz najlepiej wspominał również z powodu urazu, który przedwcześnie zakończył twój występ. Możesz powiedzieć co to za kontuzja i na jak długo wyłączy cię z treningów i gry?
Łukasz Usowicz: Dokładnie tak, z większości treningów poprzedzających mecz z Bielskiem wyłączyła mnie kontuzja stawu skokowego. Mimo dyskomfortu z powodu braku treningu i lekkiego bólu myślałem, że dam radę zagrać na 100% swoich możliwości, niestety to się zupełnie nie udało. Natomiast od poniedziałku normalnie przystąpiłem do przygotowania do kolejnego meczu w Spale i mam nadzieje, że wróciłem już na właściwe tory.

Marek Osuchowski: Wróćmy jednak do Tauron 1.Ligi. Za nami 5 kolejek, w których udało się Wam dwukrotnie wygrać zdobywając sześć punktów i zaliczyć trzy porażki. Jak oceniasz początek ligi w Waszym wykonaniu i czego kibice mogą spodziewać się po kolejnych występach błękitno-granatowych?
Łukasz Usowicz: Jak na razie gramy w kratkę. Jedyne co musimy zrobić, to złapać dobry rytm i go ustabilizować. Wiadomo też, że to jest sport i z każdym można wygrać jak i z każdym można przegrać. Najważniejsze jest to, żeby po każdym meczu schodzić z boiska z przeświadczeniem, że zrobiło się wszystko, aby drużyna wygrała.

Marek Osuchowski: Najbliższy mecz ligowy rozegracie już w sobotę w Spale z miejscową drużyną SMSu PZPS. Przygotowujecie się specjalnie do tej konfrontacji, czy trenujecie w normalnym cyklu?
Łukasz Usowicz: Póki co trenujemy w normalnym cyklu. Dopiero od czwartku zamierzamy przygotowywać się stricte pod drużynę ze Spały.

Marek Osuchowski: W tym sezonie w Norwidzie dowodzi trener Piotr Gruszka, jak współpracuje ci się z taką osobistością świata siatkarskiego?
Łukasz Usowicz: Współpracę opisać mogę w samych superlatywach. Treningi są różnorodne i dobrane bardzo dobrze na każdy dzień treningowy, tak żebyśmy w dniu meczowym czuli się jak najlepiej fizycznie. Można tez śmiało powiedzieć, że trener posiada bardzo dużą wiedzę i stale stara się nam ją jak najlepiej przekazać.

Dziękuję za rozmowę.